Oszalało miasto całe…

W trakcie podróży mieliśmy okazję zobaczyć kilka różnych tradycyjnych świąt, parad, procesji itp. – w większości w wyniku przypadku, niż jakiegoś szczególnego zamiaru. Pamiętamy szczególnie pobyt w czerwcu zeszłego roku w Cusco w Peru – najbardziej rozmiłowanego w wszelkich paradach kraju, a tak przynajmniej dotychczas nam się wydawało. Nakładało się wtedy kilka świąt – głównie Inti Raymi i Boże Ciało i kilka pomniejszych, w trakcie których dziwnie poprzebierani ludzie tłumnie wylegali na ulice. Po kilku dniach byliśmy już tak tym zmęczeni, że na samo Inti Raymi – inkaskie święto słońca – uciekliśmy już z miasta.

Potem jakieś pomniejsze procesje w Ekwadorze, karnawał uliczny w Rio i dalej długo nic aż do Boliwii, która jak się okazało słynie chyba z największej ilości tradycyjnych świąt i festiwali na kontynencie, na przykład karnawału w Oruro, festiwalu w San Ignacio de Moxos czy obchodów nowego roku wg kalendarza Aymara. Nie załapaliśmy się na żadne z powyższych, rekompensatą za nie wszystkie były jednak obchody katolickiego święta – La Festividad de Nuestro Senor Jesus de Gran Poder. Czyli jedno wielkie szaleństwo na ulicach La Paz – parada ponad 25 tysięcy przebierańców – totalny mix kultur i wierzeń Boliwii  zjednoczonych pod. nie wiedzieć czemu, katolickim sztandarem.

Pochód rozciąga się na długość ponad 10 km i przemieszcza się z średnią prędkością około 2 km/h. Żeby więc zobaczyć całość trzeba stać w jednym miejscu przynajmniej przez 5 godzin. Szybko można dostrzec jednak pewną powtarzalność w strojach – dominują dwa rodzaje: morenada czyli brodate potwory w cylindrach i towarzyszące im puszyste kobiety w melonikach oraz caporales – młode zgrabne dziewczyny i ich fircykowie. Poza tym są zastępy diabłów prowadzone przez archanioła, lajkoniki, piraci i inne, niezidentyfikowane. Szaleństwu nie ma końca, aż do późnego wieczora.

Wpis w nieznacznie zmienionej formie ukazał się pierwotnie na starym blogu w 2010 roku i stanowi zapis naszych wrażeń „na gorąco” z rocznej podróży po Ameryce Południowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *