Książki o Iranie, które warto przeczytać.

Pewnego dnia parę lat temu, gdy wróciliśmy z Kariną z Ameryki Południowej, sięgnąłem po zbiór reportaży „Gorączka latynoamerykańska” Artura Domosławskiego. Jeszcze w trakcie lektury uświadomiłem sobie jak ogromnym ignorantem byłem podróżując przez taki szmat czasu po tym fascynującym kontynencie, nie znając jego niedawnej i, niestety, często krwawej historii. Wiedza ta na pewno pozwoliłaby mi spojrzeć dużo głębiej na oglądane miejsce i spotykanych ludzi. Doszedłem wtedy do wniosku, że można przejechać pół świata, a jednak nie wrócić o wiele mądrzejszym, jeżeli zabraknie nam kontekstu.

Wyciągnąwszy wnioski, przed każdą kolejną podróżą staramy się przeczytać minimum dwie-trzy książki o odwiedzanych przez nas miejscach. Staranniej też dobieramy autorów – literaturę podróżniczą coraz częściej zastępują właśnie reportaże i książki historyczne.

Wspomniany kontekst może być szczególnie potrzebny zwłaszcza w takim kraju jak Iran, do którego wybraliśmy się we czwórkę zimą 2017 roku (o wyjeździe napisaliśmy artykuł do październikowego wydania magazynu „Poznaj Świat” w 2017 roku, niedługo też napiszemy coś więcej na ten temat na blogu). Dlatego z tym większym zapałem zabraliśmy się do lektury dostępnych książek i stąd krótka refleksja na temat kilku z nich poniżej:

Punktem wyjścia do literackiej podróży po współczesnym Iranie powinien zapewne być „Szachinszach” Ryszarda Kapuścińskiego – opis irańskiej rewolucji będący jednocześnie studium nad mechanizmami rewolucji w ogóle. Z bardziej współczesnych pozycji jednymi z najciekawszych były dla mnie książki Hoomana Majda („Ajatollah śmie wątpić”, „Demokrację Ajatollahów” oraz „Ministerstwo Przewodnictwa uprasza o niezostawanie w kraju. Amerykańska rodzina w Iranie”) – amerykańskiego dziennikarza irańskiego pochodzenia. Jego zapiski na temat Iranu są unikatowe między innymi z racji pochodzenia autora – syn ambasadora Iranu za rządów ostatniego szacha, będący jednocześnie wnukiem ajatollaha, a także krewnym byłego prezydenta Chatamiego, któremu towarzyszył wielokrotnie w roli tłumacza na spotkaniach (również tych za zamkniętymi drzwiami, o czym wspomina w swoich książkach). Największą wartość książek Hoomana stanowi dla mnie jego próba uchwycenia i opisania irańskiej duszy, tym cenniejsza, że napisana z perspektywy „człowieka pogranicza”, a więc będącego w stanie zobaczyć zawsze więcej, niż przedstawiciel jednej tylko kultury. Jako przykład podam fragment dotyczący palenia flag amerykańskich przez Irańczyków:

Wygląda na to, że niektórzy Irańczycy wciąż tkwią w przeszłości. Ich szeregi jednak się kurczą i coraz mniej spośród nich czuje potrzebę, by palić amerykańską flagę lub życzyć Ameryce śmierci, chociaż mają w zwyczaju życzyć śmierci samym sobie nawet kilka razy dziennie, używając popularnego perskiego wyrażenia chak bar saram, kiedy tylko stanie się coś przerażającego. Albo też życzą śmierci ziemniakom, co robili masowo w czasie kampanii prezydenckiej, kiedy Ahmadineżad, usiłując najwyraźniej w cyniczny i rozpaczliwy sposób pozyskać więcej głosów, rozdawał kartofle biednym rodzinom. („Demokracja Ajatollahów.Wyzwanie dla Iranu” Hooman Majd).

Lektura książek Majda pomogła mi też zrozumieć, dlaczego Irańczycy nie używają fotelików dziecięcych w samochodach i dlaczego na każdym przejściu dla pieszych próbowano nas przejechać, nie bacząc na pchany przez nas wózek dziecięcy z 10-miesięczną Nadzieją na pokładzie.

Majd pisze o Iranie w sposób bardzo obiektywny, często nie wahając się krytykować sytuacji politycznej we własnej ojczyźnie, ale nie mam wątpliwości, że mógł pozwolić sobie na napisanie wszystkiego. Pod tym względem wyróżnia się książka „Czwarty pożar Teheranu” Marka Kęskrawca (wyróżniona prestiżową Nagrodą im. Beaty Pawlak) – autor, nieuwikłany w kontekst kulturowo-polityczny, miał dużo większą swobodę w opisywaniu meandrów irańskiej polityki. Sporo w niej też informacji przydatnych z punktu widzenia turysty, takich jak opis Tabrizu, Szirazu czy Jazdu, które zapewne znajdą się na naszej trasie pierwszej podróży do Iranu – coś, czego raczej nie znajdziemy u Majda.

Ostatnia książka to „Wiza do Iranu” Artura Orzecha. Tak, tego Artura Orzecha – prezentera radiowego z „Trójki” oraz komentatora Konkursu Piosenki Eurowizji. Prawdopodobnie nie wiedzieliście, że z wykształcenia jest iranistą! Punktem wyjścia książki są zmagania autora o uzyskanie tytułowej „wizy do Iranu, której raz za razem próbuje mu się odmówić z racji wykonywanego zawodu dziennikarza – na nic zdają się wyjaśnienia, że autor do Iranu wybiera się w celach prywatnych, kierowany miłością do tego kraju.

I ta miłość do Iranu przebija z każdej strony książki. Mało tu polityki, za to bardzo dużo o kulturze – tradycjach, obyczajach, kulinariach, historii i poezji. Tylko tutaj dowiecie się o symbolice obrusu rozkładanego na Nou Ruz (Perski Nowy Rok) czy o rodzajach męskich pocałunków.

Powyższe zestawienie oczywiście nie wyczerpuje tematu – można by jeszcze wymienić np. książki Wojciecha Giełżyńskiego, „Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów” Stephana Ortha, „Pieszo do irańskich nomadów” Łukasza Supergana czy „Tysiąc szklanek herbaty” Roberta Maciąga.   

A Wy co czytaliście o Iranie? Napiszcie proszę w komentarzach 🙂

10 odpowiedzi do artykułu “Książki o Iranie, które warto przeczytać.

  1. OneWay2Freedom

    Z jednej strony zgodzę się z Tobą, że warto przeczytać kilka książek, ale z drugiej po co powtarzać czyjeś szlaki i przygody?
    To ma być nasza przygoda w 100%! To mają być nasze przeżycia. Ja właśnie zabieram się do napisania moich opowieści, nie tylko z podróży, ale z życia. 🙂

    1. Marcin Autor

      Rozumiem, że zależy Ci na przefiltrowaniu Twoich doświadczeń podróżniczych przez maksymalnie subiektywny pryzmat i zbyt duża wiedza o danym miejscu mogłaby zniekształcić to, jak mogłabyś je postrzegać bez tej wiedzy?

  2. Anita

    Naprawdę świetne propozycje. Warto je przeczytać przed wyjazdem do Iranu. Ja też szczególnie polecam „Czwarty pożar Teheranu” Marka Kęskrawca 😉

  3. Asia

    Właśnie dziś dyskutowałam przy obiedzie w pracy z koleżankami, że jednak fajnie przed wjechaniem do kraju coś dowiedziec się o nim więcej, historycznie. Taka też była nasza druga wielomiesięczna podróż, tym razem po Azji. Przeczytałam książki zakupione w Kambodży, obejrzałam mnóstwo filmów przed Chinami i Wietnamem. Zdecydowanie inaczej podeszłam do tematu na miejscu. Emocjonalnie, czułam jakby i mnie to dotykało. Tak więc warto..

  4. MAGDA

    Też zawsze czytam przed wyjazdem książki o miejscu, do którego zmierzam. Lubię wiedzieć jaką historię skrywa dany kraj. Teraz czytam o Armenii i Gruzji:)

  5. Marta

    Bardzo ciekawe propozycje książkowe. Mam w swojej biblioteczce Kapuścińskiego, ale jeszcze nie udało mi się dotrzeć do tej pozycji. Mam nadzieje, że kiedyś nadrobię i będę miała czas, aby przeczytać też Twoje propozycje 🙂

    1. Marcin Autor

      Dziękuję! „Nadrobię i będę miał czas” – znam to, na półce piętrzy się cała góra książek w kolejce do przeczytania 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dziękujemy za odwiedzenie naszego bloga! Będzie nam bardzo miło, jeśli polubisz nasz profil na Facebooku!