Trekking Lamayuru – Padum – Darcha.

Po przyjeździe do Leh szybko rozpoczęliśmy przygotowania do kolejnego trekkingu. Musieliśmy zakupić jedzenie na ok. 150-kilometrową trasę, której przejście miało nam zająć nawet 10 dni. Dotarcie z Leh do miejsca rozpoczęcia wędrówki – wioski Lamayuru – zajęło nam kilka godzin, w trakcie których dwa razy zepsuł się autobus. Na szlak wyruszyliśmy następnego dnia z rana. Po przekroczeniu pierwszej z wielu przełęczy na trasie – Prinikiti La (3760 m n.p.m) zeszliśmy do wioski Wanla, w której załapaliśmy się na lokalny festyn. Kolejne dni mijały nam zdobywaniu nowych przełęczy, łącznie z najwyżej położoną na trasie Senggi La (4900 m n.p.m). Zdecydowanym highlightem na trasie była wizyta w klasztorze w Lingshed, w którym zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci przez tamtejszych mnichów. Staraliśmy się nie przeszkadzać im za bardzo w modlitwach i przycupnęliśmy z boku, upewniwszy się wcześniej, że na pewno możemy robić zdjęcia. Wejście do klasztoru nie wiązało się z żadną obowiązkową opłatą, a jedynie dobrowolnym datkiem, który oczywiście zostawiliśmy. Klasztor Lingshed w sezonie letnim może odwiedzać nawet kilkunastu turystów dziennie, a mimo to mnichom zdaje się to nie przeszkadzać – a przynajmniej było tak w 2011 roku…

Po 10-dniach dotarliśmy do miasteczka Padum – stolicy Zanskaru, aby po krótkiej regeneracji sił ruszyć dalej w drogę – tym razem do Darcha. Licząca niecałe 100 km trasa była dużo prostsza niż odcinek z Lamayuru do Padum – musieliśmy zdobyć tylko jedną przełęcz (Shinglo La – 5100 m n.p.m), z każdym dniem zdobywając stopniowo wysokość. Jednym z najciekawszych miejsc na tej trasie jest klasztor Phughtal, porównany przez Kasię i Andrzeja Mazurkiewiczów, autorów książkowego przewodnika trekkingowego, z którego korzystaliśmy, do plastra miodu przyklejonego do skał. Pięknie też prezentowała się stanowiąca obiekt kultu lokalnych mieszkańców góra Gumbok Rangan.

Na koniec krótka refleksja i informacje praktyczne: śpieszmy się chodzić na trekkingi w Himalajach, bo tak szybko się kończą! Aktualnie możemy przejechać z Lamayuru do Photaksaru, skracając wędrówkę o około 60 kilometrów. Podobnie na trasie z Padum do Darcha – pierwsze 40 km możemy pokonać samochodem terenowym, a docelowo trasy te mają w ogóle zniknąć, ustępując miejsca autostradom. To samo zjawisko można zresztą obserwować w Nepalu, nawet na takich trasach jak trekking wokół Annapurny.

Wybierając się na trasę Lamayuru – Padum i Padum – Darcha musicie być samowystarczalni – oznacza to konieczność zabrania jedzenia, palnika oraz namiotu, chyba, że wolicie skorzystać z usług lokalnych agencji trekkingowych, które zorganizują całą logistykę za Was. Na trasie nie ma schronisk i dobrze wyposażonych sklepów, a nieliczne szałasy oferujące przede wszystkim słodycze, napoje gazowane i zupki chińskie mogą akurat być zamknięte. Powodzenia!

Podróż do Indii odbyliśmy w 2011 roku. Post oraz zdjęcia nie były wcześniej publikowane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *