Co robią koty? Skakają.

Od początku podróży nie zależało mi na tym, żeby pojechać nad jezioro Inle. Pomyślałem sobie, że tę jedną atrakcję z „wielkiej czwórki” mogę sobie odpuścić. Dobrze, że tego nie zrobiłem. Jezioro Inle wydało mi się miejscem magicznym, i to pomimo koncesjonowanych wycieczek po jeziorze i stałych punktów programu dla turystów, łącznie z… Klasztorem Skaczących Kotów. Seriously.

Na koniec ostatni highlight – przed naszymi oczami roztacza się niesamowity widok – złota kopuła w promieniach zachodzącego słońca… armie sprzątaczek ruszają tyralierą, aby oczyścić święte miejsce z wszelkiego brudu… wartę powoli przejmuje księżyc. Nic nie przerywa łagodnej atmosfery skupienia. Pagoda Shwedagon. Mądrość jest w kwiecie lotosu.

Wpis w nieznacznie zmienionej formie ukazał się pierwotnie na starym blogu w 2012 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *